Pliki FinCEN – Banki rezygnują z podstawowych środków obrony przed praniem pieniędzy
Banki i instytucje finansowe są pod ciągłą kontrolą organów regulacyjnych, jednak niektóre z nich rezygnują ze swojej roli w zapobieganiu praniu pieniędzy. Wyciekłe dokumenty ujawniły, że największe banki świata obracają po całym świecie bilionami dolarów brudnych pieniędzy.
Na blogu można znaleźć szczegółowe informacje na temat wycieku plików FinCEN, aby zwrócić uwagę na rosnącą liczbę raportów o podejrzanej aktywności (SAR).
Niedawno tajne dokumenty rządu USA zarzucały pięciu dużym bankom łamanie przepisów dotyczących prania pieniędzy poprzez transferowanie dużych kwot pieniędzy na rzecz siatek przestępczych i tajnych stowarzyszeń. Ten nielegalny przepływ środków doprowadził do chaosu i podważył demokrację na całym świecie. Według raportu ICIJ, ujawnione dokumenty wskazują, że pięć globalnych banków nadal czerpało korzyści z działalności niebezpiecznych graczy, nawet po tym, jak zostały ukarane przez władze USA za brak działań w zakresie zwalczania prania pieniędzy.
Analiza ICIJ wykazała, że duże banki nadal przelewają pieniądze dla podmiotów, których nie potrafią nawet zidentyfikować, i nie zgłaszają podejrzanych transakcji nawet przez dłuższy czas. Czy to zaniedbanie organów ścigania, czy też brak umiejętności banków usprawnienia procesów? Amerykańskie organy ścigania zajmujące się praniem pieniędzy rzadko oskarżają megabanki zamieszane w skandale związane z praniem pieniędzy. W rzeczywistości działania podejmowane przez organy ścigania, takie jak grzywny za pranie pieniędzy, nie wystarczają, aby wyprać czarne pieniądze w międzynarodowym systemie finansowym.
Pranie pieniędzy nie jest przestępstwem bez ofiar
Niekontrolowany przepływ gotówki nie tylko wspiera organizacje przestępcze, ale także prowadzi do destabilizacji gospodarki. Prane pieniądze zazwyczaj przepływają między kontami należącymi do firm-słupów, zarejestrowanych w rajach podatkowych. Pozwala to elitom i potentatom biznesowym ukrywać ogromne sumy pieniędzy przed organami podatkowymi i organami ścigania.
Co to jest pranie pieniędzy?
Pranie pieniędzy jest powszechnie znane jako nielegalny przepływ czarnych pieniędzy za pomocą różnych taktyk, realizowany za pośrednictwem infrastruktury finansowej. Proces ten przebiega w trzech etapach, aby manipulować władzami i przedstawiać czarne pieniądze jako ciężko zarobione.
Czytaj więcej: 3 etapy prania pieniędzy
Pliki FinCEN i analiza ICIJ
Z FinCEN wyciekło ponad 2,100 raportów o podejrzanej aktywności (SAR), obejmujących transakcje o wartości ponad 2 bilionów dolarów, które następnie udostępniono Międzynarodowemu Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Około dwa tygodnie temu FinCEN przewidywał, że niektóre media planują opublikować artykuły dotyczące wyciekłych dokumentów. W rzeczywistości, jeszcze przed tym ostrzeżeniem, FinCEN zabiegał o publiczne komentarze dotyczące usprawnienia systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy w USA.
Oprócz analizy akt FinCEN, ICIJ i inni partnerzy medialni zebrali ponad 17 600 innych dokumentów z różnych źródeł, w tym akt sądowych, od osób mających dostęp do informacji poufnych i sygnalistów, wniosków o udostępnienie informacji publicznej oraz z innych źródeł.
Analiza ICIJ wykazała, że banki i instytucje finansowe wymienione w aktach FinCEN często przetwarzały transakcje na rzecz spółek offshore zarejestrowanych w tzw. jurysdykcjach o tajnym dostępie, nie znając przy tym właściciela konta. Według raportu ICIJ,
Przynajmniej 20% raportów FinCEN zawierało dane klienta posiadającego adres na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych – jednym z największych światowych rajów finansowych.
Oprócz tego wiele innych raportów zawierało adresy w USA, Wielkiej Brytanii, Hongkongu, na Cyprze, w Rosji, Szwajcarii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA).
Kolejnym kluczowym ustaleniem ICIJ jest to, że w 50% raportów banki nie posiadały żadnych informacji o podmiotach stojących za transakcjami. W 160 raportach, mimo że banki badały podmioty korporacyjne, nie otrzymały odpowiedzi.

Wszyscy sobie źle radzą!
Sekretarz wykonawczy paryskiej FATF, David Lewis, stwierdził w wywiadzie dla ICIJ, że „Wszyscy sobie źle radzą”Raporty ewaluacyjne FATF (Paryż) analizowały skuteczność agencji rządowych i banków w zakresie przestrzegania przepisów i regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML). Raport wskazuje na dużą ilość formalności przy niewielkim postępie w praktyce. Lewis stwierdził, że wiele krajów koncentruje się na polach wyboru, aby dobrze wyglądały w dokumentach, zamiast zwalczać pranie pieniędzy.
Nie możemy winić wyłącznie instytucji finansowych ani agencji rządowych, ponieważ obie te strony są w równym stopniu odpowiedzialne za rosnący trend prania pieniędzy. W zeszłym roku stowarzyszenie największych banków świata skrytykowało regulatorów za to, że bardziej dbają o zgodność techniczną niż o to, czy systemy rzeczywiście przyczyniają się do zwalczania przestępczości finansowej.
Kary nie wystarczą, aby powstrzymać pranie pieniędzy
Akta FinCEN dostarczają cennego wglądu w tajny świat międzynarodowej bankowości, tajnych rajów podatkowych i przestępstw finansowych. Dokumenty te pokazują, że banki latami bezmyślnie zezwalały na przepływy pieniężne, nie identyfikując nawet właścicieli kont ani źródła pochodzenia środków. Władze USA, pracujące nad zwalczaniem prania pieniędzy i przestępstw finansowych, nałożyły już na banki grzywny w wysokości milionów, a nawet miliardów dolarów.
Szesnastomiesięczne śledztwo ICIJ pokazuje, że te kary nie wystarczą, aby powstrzymać pranie pieniędzy. Duże banki nadal odgrywają znaczącą rolę w transferze brudnych pieniędzy związanych z korupcją, przestępczością zorganizowaną, terroryzmem i oszustwami. Według FinCEN Files, w śledztwie wymieniono pięć gigantycznych banków – JPMorgan Chase, Standard Chartered, HSBC, Deutsche Bank i Bank of New York Mellon.

Jak wynika z ujawnionych dokumentów, banki te wielokrotnie łamały obietnice dobrego postępowania i zapobiegania praniu pieniędzy.
Rozważmy przykład Standard Chartered Bank
Standard Chartered Bank
W 2003 roku doszło do zamachu bombowego w autobusie w Jerozolimie. Do 2010 roku wniesiono pozew przeciwko Arab Bank – jordańskiej instytucji finansowej – za transfer funduszy, które umożliwiły finansowanie terrorystów zaangażowanych w zamachy bombowe w autobusach i inne ataki. Akta FinCEN ujawniły współpracę Arab Bank z gigantycznym i wpływowym bankiem – Standard Chartered.
Bank Standard Chartered wspierał klientów Arab Bank w dostępie do amerykańskiego systemu finansowego, nawet po tym, jak organy regulacyjne wykryły w 2015 roku nieskuteczne czeki dotyczące prania pieniędzy, co zmusiło je do wstrzymania transferów środków w USA. Co więcej, banki z siedzibą w Wielkiej Brytanii kontynuowały współpracę z Arab Bank nawet po tym, jak organy regulacyjne wydały nakaz zaprzestania obsługi podejrzanych.
W 2012 roku nowojorscy regulatorzy uznali, że Standard Chartered przez ponad dekadę intrygował z rządem Iranu, czerpiąc zyski w wysokości milionów dolarów z opłat. W rezultacie amerykański system finansowy jest narażony na korupcję, przestępczość zorganizowaną i terrorystów. Ten proceder kosztował Standard Chartered prawie 670 milionów dolarów kary nałożonej w drugiej połowie 2012 roku przez nowojorskich regulatorów i władze USA.
Mimo wszystko, Standard Chartered przetworzył około 2,055 transakcji dla klientów Arab Bank między wrześniem 2013 a wrześniem 2014 roku – na łączną kwotę ponad 24 milionów dolarów – wynika z danych FinCEN. Co więcej, Standard Chartered przetworzył dla Arab Bank kolejne 12 milionów dolarów w transakcjach do lutego 2016 roku – wynika z kolejnego raportu SAR.
Dlaczego kary finansowe nie wystarczają, aby zmienić zachowanie banku?
Oprócz Standard Chartered Bank, JP Morgan, HSBC, Deutsche Bank Czy inne banki opowiadają podobne historie o braku zmiany w swoim postępowaniu w walce z praniem pieniędzy? Jaki może być tego powód? Te przypadki bankowe wskazują na dwie główne kwestie: albo organy regulacyjne nie wywierają wystarczającej presji na banki, albo banki nie są dotknięte tymi karami finansowymi.
Ekspert ds. przestępstw finansowych, John Cassara, który wcześniej pracował jako agent specjalny FinCEN, wskazał na tę drugą przyczynę. Według niego, kary finansowe nakładane przez organy ścigania mogą wydawać się ogromne, ale dla banków stanowią one ułamek zysku. Co więcej, grzywna ta nie jest płacona przez bankierów, a przez akcjonariuszy.
James S. Henry, ekonomista z Nowego Jorku, twierdzi, że tylko pociągnięcie banków i bankierów do odpowiedzialności pozwoli nam zaobserwować pewien wpływ na działania dużych banków w zakresie zwalczania nielegalnych przepływów pieniężnych. Stwierdził:
„Musimy narazić na ryzyko niektórych dyrektorów wyższego szczebla, którzy odpowiadają za te sprawy. A to oznacza grzywny i/lub więzienie”.
